Kolejna
wyprawa rowerowa miała miejsce w najlepszej dla takich podróży
porze,czyli w końcu czerwca 2014r.Wybór był zgodny i padł na północny
obszar Warszawy -Puszcze Kampinowską. Postanowiliśmy,że nie będziemy
przecierać szlaków,które kiedyś dokonali żołnierze AK w czasie wojny
z Niemcami i wykorzystamy nieodległe od cywilizacji drogi wokół
Kampinosu. Wyruszyliśmy metrem z e stacji Wilanowska do stacji
Młociny. Bez problemu znaleźliśmy drogę obok Izabelina i Truskawia w
kierunku Leszna. Po kilkugodzinnej jeździe z przerwą obiadową w
miejscowości Kampinos dotarliśmy do położonej w lesie Granicy,gdzie
znajduje się Muzeum Kampinoskiego Parku Narodowego. Skromnej
wielkości budynek mieści interesującą wystawę fauny i flory.
Kilkanaście kilometrów dalej znajduje się mała miejscowość słynąca z muzeum Fryderyka Chopina. Imponujący budynek i przyległy pięknie zadbany ogród i autentyczny dom wraz z wyposażeniem mieści pamiątki po wielkim Polaku.
Do Sochaczewa dotarliśmy już późno ,bo około 18ej.Mineliśmy centrum i odbijając na północ skierowaliśmy się do Brochowa,gdzie oczekiwaliśmy znaleźć nocleg. Udało się w pobliskich Tułowicach ,po atrakcyjnej cenie. Sporej wielkości ośrodek kempingowy z domkami i polami namiotowymi zapamiętamy po hucznej imprezie jaką miał w tym dniu klub sportowy z Sochaczewa.
Rankiem ruszyliśmy wzdłuż północnej granicy lasu Kampinoskiego przez dzikie tereny dorzecza Wisły. Minęliśmy kilka bardziej ludne wsie i osady z nadal uprawiającymi rolę mieszkańcami i dotarliśmy mostem do Nowego Dworu Mazowieckiego. Po spotkaniu ze znajomymi i dobrym obiedzie w barze ,umówiliśmy się ,ze wieczór i noc spędzimy w swoim kilkuosobowym towarzystwie w nieodległej wsi Wojcieszowice. Dojazd nie był łatwy ze względu na temperaturę powietrza. Wynagrodziliśmy sobie suto zastawionym stołem ,również z alkoholem .
Następnego dna zaplanowaliśmy drogę powrotną prawym brzegiem Wisły przez Jabłonną i Tarchomin. Wspaniała ścieżka rowerowa doprowadziła nas prosto do stacji metra Młociny.